PUBG_ a Fortnite – jak rozwiąże się konflikt?

Kiedy konflikt między dwiema ogromnymi firmami się zaostrza, a wszystko obserwuje tysiące graczy…

W ostatni piątek, Bluehole publicznie oskarżył Epic Games o skopiowanie większości elementów ich gry Playerunknown’s Battlegrounds i użycie ich w nowym modzie do Fornite – “Fornite: Battle Royale”. Spotkało się z to z falą krytyki, ponieważ słowa które padły, sugerowały, że Bluehole posiada prawa nad całym gatunkiem gier typu ‘battle royale’. Nie da się ukryć, że tego typu gier i modów na Steam’ie jest bardzo wiele (Ostatnio, nawet Rockstar przedstawił swój taki mod do GTA Online).

Dziwi więc fakt, że to akurat Epic Games oberwało się najbardziej. W specjalnym wywiadzie dla portalu PC Gamer, producent wykonawczy firmy – Changhan Kim przedstawił stanowisko firmy w tej sprawie.

To, co najbardziej zbulwersowało Bluehole, to sposób promocji gry stworzonej przez Epic Games. W marketingu Fornite: Battle Royale został użyty sam tytuł PUBG’a bez uzyskania na to wcześniej zgody jego twórców.

Warto wspomnieć o tym, że sam Battlegrounds stworzony jest z użyciem silnika Unreal Engine 4, który należy właśnie do Epic Games. Obie firmy są partnerami biznesowymi – Epic Games otrzymuje spore zyski dzięki sukcesowi Battlegrounds’a, a Bluehole polega na wszystkich aktualizacjach i wsparciu silnika Epic’a. Właśnie z nim związane są największe obawy twórców najpopularniejszego obecnie battle royal’a. Twórcy PUBG’a nie chcą dopuścić do sytuacji, w której Unreal Engine zostanie ulepszony specjalnie, by usprawnić Fornite’a, a sam update nie zostanie udostępniony Bluehole. Nie da się uniknąć konfliktu interesów, gdy gry stworzone przez obie firmy są kierowane do tych samych grup demograficznych.

Changhan Kim podkreślił, że nie stara się przypisać sobie gatunku ‘battle royale’ zaznaczając, że rynek pełen jest gier tego rodzaju i z pewnością jeszcze więcej tego typu gier powstaje.

Bluehole po części sam jest sobie winny. Decydując się na upublicznienie sporu, musieli otworzyć się na krytykę i już na samym początku zostali zmuszeni do wyjaśnienia swojego stanowiska i tłumaczenia się. Taki błąd jest zrozumiały w przypadku małych firm, na które nagle spada światło reflektorów. Warto przypomnieć, że Playerunknown’s Battlegrounds niedawno wzbiło się na szczyt rankingu Steam’a, osiągając liczbę 1,529,218 graczy online.

Zarówno Bluehole jak i Epic Games, powinni sprawy biznesowe załatwiać między sobą.

Możliwe, jednak że to tylko wierzchołek góry lodowej, a konflikt między firmami jest tak naprawdę dużo poważniejszy.

W 2005 roku, Silicon Knight pozwało Epic Games twierdząc, że nie otrzymali obiecanego w licencji wsparcia i update’ów silnika. Sprawa zakończyła korzystnie dla Epic’a i podobna sytuacja może mieć miejsce, jeśli i Bluehole zdecyduje się dalej wywierać presję.

Na ten moment, wszyscy oczekują odpowiedzi Epic Games na zarzuty twórców PUBG’a. Ważnym pytaniem jest, jak cała sytuacja wpłynie na Bluehole, Epic Games i losy całego gatunku ‘battle royale’.